Historia

Historia plecionkarstwa w Polsce

Tradycyjne plecionkarstwo – wyrób koszy wiklinowych metodą rzemieślniczą

Plecionkarstwo na ziemiach polskich ma udokumentowaną historię sięgającą co najmniej wczesnego średniowiecza. Wykopaliska archeologiczne na terenie dawnych grodów piastowskich (m.in. w Gnieźnie, Poznaniu i Krakowie) dostarczyły fragmentów wyrobów plecionkarskich datowanych na X–XI wiek. Ówczesne kosze, maty i pojemniki służyły przede wszystkim do przechowywania i transportu żywności.

Plecionkarstwo w dawnej Polsce

Funkcja użytkowa

W wiejskim gospodarstwie dawnej Polski wyroby plecionkarskie były nieodzownym elementem wyposażenia. Kosze wiklinowe służyły do zbioru warzyw i owoców, przechowywania ziarna i jaj oraz transportu towarów na targi. Maty słomiane wyplatane techniką spiralną były stosowane jako podłoże pod śpące lub jako element uszczelniający ściany budynków.

Szczególną rolę pełniły wyroby ze słomy żytniej — pszczelniki (ule słomiane), koszyki miarowe stosowane do odmierzania ziarna oraz kapelusze i nakrycia głowy. Ule słomiane, zwane barciami lub kószami, były elementem tradycyjnego bartnictwa i pszczelarstwa aż do XIX wieku.

Rzemiosło cechowe

W miastach średniowiecznych i nowożytnych plecionkarstwo funkcjonowało w ramach systemu cechowego. Cechy koszykarzy działały m.in. w Krakowie i Warszawie. Rzemieślnicy zrzeszeni w cechach wyrabiali wyroby na zamówienie kupieckie oraz sprzedawali je na targach. Statut cechowy regulował zasady produkcji, jakość materiałów i warunki przyjęcia uczniów.

Regionalne ośrodki wikliniarskie

Region lubelski – okolice Nałęczowa

Obszar między Nałęczowem a Kazimierzem Dolnym nad Wisłą wykształcił się w XVIII–XIX wieku jako jeden z głównych ośrodków wikliniarskich w Polsce centralnej. Sprzyjały temu naturalne warunki — nadwiślańskie łęgi z bujnymi zaroślami wierzby oraz bliskość rynku warszawskiego. W tym regionie dominowały kosze transportowe, koszyki rynkowe i pojemniki do przechowywania towarów.

Podkarpacie – okolice Krosna

W dawnym województwie ruskim (dzisiejsze Podkarpacie) tradycja wyplatania z łozy wiązała się z produkcją wyrobów dla górali i handlu karpackiego. Charakterystyczne dla tego regionu były butle wiklinowe oplatające naczynia ceramiczne i szklane — ochrona transportowa stosowana powszechnie do przełomu XIX i XX wieku.

Kurpie i plecionki słomiane

Region Kurpiów (Puszcza Zielona i Biała) zachował przez wieki tradycję wyrobu ze słomy żytniej. Słomiane kapelusze kurpiowskie, maty i koszyki były znane poza regionem i sprzedawane na targach w Ostrołęce, Przasnyszu i Warszawie. Kurpiowskie wyroby słomiane trafiły do kolekcji muzealnych i były prezentowane na wystawach etnograficznych w końcu XIX wieku.

Mazowsze – sitowie i trzcina

Na Mazowszu, szczególnie w okolicach rzek i jezior, tradycyjnie stosowano trzciny i sitowie do wyplatanek mat, koszyków i futer na słoje. Techniki wyplatania z tych materiałów były bliskie metodom stosowanym w krajach nadbałtyckich i dokumentują szersze powiązania rzemieślnicze w regionie.

XIX wiek – industrializacja i rzemiosło

Rewolucja przemysłowa w XIX wieku zmieniła pozycję rzemiosła plecionkarskiego. Z jednej strony pojawiły się tanie wyroby fabryczne (pojemniki metalowe, skrzynki drewniane), które zastąpiły część tradycyjnych koszy. Z drugiej strony rozwinął się eksport polskiej wikliny — głównie przez kupców z Kalisza i Poznania — na rynki zachodnioeuropejskie, gdzie wyroby wiklinowe były modne jako elementy wyposażenia wnętrz i ogrodów.

W tym samym czasie zaczęto zakładać pierwsze szkoły rzemiosła, w których plecionkarstwo było jednym z nauczanych zawodów. Szkoła wiklinarska w Rudniku nad Sanem (założona w 1924 roku) stała się z biegiem lat ważnym centrum kształcenia rzemieślników, a Rudnik uznawany jest do dziś za stolicę polskiego wikliniarstwa.

XX wiek i czasy współczesne

W XX wieku wikliniarstwo w Polsce przeżywało okresy zarówno intensywnego rozwoju (eksport do krajów zachodnich w latach 60.–80.), jak i kryzysu związanego z przemianami ekonomicznymi. Po 1989 roku wiele dużych zakładów wikliniarskich zostało zlikwidowanych lub przekształconych. Jednak rzemiosło nie zanikło — w Rudniku nad Sanem, Nałęczowie i kilku innych miejscowościach wciąż działają pracownie wytwarzające wyroby na zlecenie i do sprzedaży bezpośredniej.

Wzrost zainteresowania rękodziełem, turystyką wiejską i rzemiosłem tradycyjnym od końca lat 2000. przyczynił się do odrodzenia warsztatów plecionkarskich jako formy edukacji i aktywności rekreacyjnej.

Szczegółowe informacje o aktualnych formach nauki wyplatania zawiera artykuł Warsztaty wikliniarskie w Polsce.